Cytat #62

RutkaOkolica wygląda normalnie, drzewa znowu nabrały barw i soczystości, w dali wybudowano nowoczesne bloki, w których ponownie zamieszkali ludzie. I mimo że wszystko się zmieniło, na stację nie przyjeżdżają już żadne pociągi, co najwyżej autokary z wycieczkami, to wciąż z samego środka ziemi paruje tu dziwny smutek, tak wielki, że nawet ptaki nie chcą śpiewać.

Źródło: Joanna Fabicka, Rutka, ilustracje: Mariusz Andryszczyk, Agora 2016

Opublikowano cytaty | Otagowano | Dodaj komentarz

Cytat #61

str_3_120090

#UliceNależąDoNich

#11.11

#NieJesteśmyFaszystamiAle

#HistoriaPowracaJakoFarsa

Jason Lutes, Berlin. Miasto dymu, Kultura Gniewu, 2011

Opublikowano cytaty | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Jeff Koons…

Jeff Koons wstawał z fotela, wyrzucając ramiona do przodu w geście entuzjazmu.

Michel Houellebecq, Mapa i terytorium, przeł. Beata Geppert, W.A.B., 2011

Opublikowano pierwsze zdanie | Otagowano | Dodaj komentarz

Ostatecznie…

Ostatecznie przekonały go wąsy barmana.

Marcin Nowak Lubecki, Łza i morze, W.A.B/Grupa Wydawnicza Foksal, 2014

Opublikowano pierwsze zdanie | Otagowano | Dodaj komentarz

Musimy koniecznie…

„Musimy koniecznie umrzeć razem” – mówi Zofia.

Filip Springer, 13 pięter, Czarne 2015

 

Opublikowano pierwsze zdanie | Otagowano | Dodaj komentarz

Tak więc po wielu latach…

Tak więc po wielu latach nagle znowu się tutaj znalazłem.

Milan Kundera, Żart, przeł. Emilia Witwicka, Państwowy Instytut Wydawniczy/ Kolekcja Gazety Wyborczej, 2005

Opublikowano pierwsze zdanie | Otagowano | Dodaj komentarz

Roy Jacobsen, Cudowne dzieci

jacobsenMocne strony: Opowiedziana z perspektywy ośmioletniego chłopca historia próby uszycia rodzinnego patchworku na proletariackim blokowisku pod Oslo ze wszystkimi najlepszymi konsekwencjami takiej opowieści, jakie tylko wymarzyć sobie mogą miłośnicy skandynawskiej literatury (łącznie z iście nordyckim poziomem edytorskim polskiego wydania).

Słabe strony: Nasze wyobrażenia o Norwegii jako krainie dobrobytu są tak mocne, że opisywane przez Jacobsena społeczne patologie, bieda, wykluczenie i dysfunkcje publicznych instytucji, wydają się blagą. Tym większą, że opisy te są tak bardzo przekonujące.

Szanse: Jeśli należysz do osób, które skandynawską literaturę cenią przede wszystkim za kryminały, nie martw się, że u Jacobsena nie pada żaden trup. Tajemnic, które musisz odkryć w niedosłyszanych zdaniach, niedokończonych gestach i niezrozumiałych spojrzeniach znajdziesz tu aż zbyt wiele, a ostatnie kilka stron rozjedzie cię, bez względu na to, jak mocno będziesz starać się wcześniej wytropić najdrobniejsze sygnały alarmowe.

Zagrożenia: Czasem można odnieść wrażenie, że błyskotliwy język autora, niebezpiecznie konstruującego niewygodne porównania, jest nie tyle wynikiem jego zaskakującego kunsztu, co translatorsko-redakcyjnych nieporozumień. Wówczas trudniej się cieszyć zdaniami takimi jak: „Mamy całą chmarę dzieciaków, które na podobieństwo czasowników nieregularnych wspinają się na rynny pod dachem i drzewa, budują szałasy i wybijają okna”.

[krzysztof]

Roy Jacobsen, Cudowne dzieci, przeł. Anna Topczewska, DodoEditor, Kraków 2012

Opublikowano SWOT | Otagowano , | Dodaj komentarz

Cytat #60

Młodość jest straszna; to scena, gdzie na wysokichMilan_Kundera  koturnach i w najrozmaitszych kostiumach poruszają się dzieci (ponoć niewinne!) i recytują wyuczone kwestie, które rozumieją tylko w połowie, ale którym są fanatycznie oddane. I historia jest straszna, ponieważ tak często staje się placem zabaw dla młodocianych; dla młodziutkiego Nerona, młodziutkiego Napoleona, dla sfanatyzowanych tłumów dzieci, u których podpatrzone gdzieś namiętności i prymitywne role zmieniają się naraz w rzeczywitość katastrofalnie rzeczywistą.

#NieWszystkoJeszczeStracone

#IdoleMłodościMająSięDobrze

#CałaPrawdaCałąDobęTylkoWliteraturze

#CzesiToPotrafią

Źródło: Milan Kundera, Żart, przeł. Emilia Witwicka, Państwowy Instytut Wydawniczy/ Kolekcja Gazety Wyborczej, 2005

Opublikowano cytaty | Otagowano | Dodaj komentarz

Anna Janko, Mała zagłada

Janko_MalaZaglada_mMocne strony: Książka Anny Janko to opowieść o zagładzie wsi, w której matka autorki, 9-letnia wówczas Renia, straciła oboje rodziców – zastrzelono ich na jej oczach. To także opowieść o dziedziczeniu traumy – niestety niepotrzebnie połączona z rozważaniami o naturze wojny, źródłach zła, odpowiedzialności różnych narodów za zbrodnie wojenne. Niepotrzebnie, bo…

Słabe strony: … bo poziom tej refleksji wywołuje zdziwienie, a nawet zażenowanie. Autorka pisze tak, jakby tematom, które porusza, nie poświęcono już tysięcy stron, często najważniejszych we współczesnej humanistyce, nierzadko wyważa otwarte drzwi lub wypowiada się w wyobrażonej przez siebie dyskusji, wreszcie: uprawia tanie psychologizowanie. Nieoglądanie się na poprawność polityczną i swego rodzaju naiwność mogą być postawą bardzo owocną, ale to nie jest ten przypadek. Zobrazować to może następujący cytat: „Pytanie, dlaczego Polacy jak jeden mąż nie ratowali Żydów, jest z tej samej niemej puli co pytanie, dlaczego tysiąc Żydów prowadzonych przez dziesięciu Niemców szło na śmierć bez sprzeciwu”.

Szanse: Jeśli wywiady z autorką przeczytane przed lekturą książki wzbudzą u ciebie wątpliwości, czy na pewno warto czytać Małą zagładę, masz szansę podążyć za tą intuicją – będzie to dobra decyzja.

Zagrożenia: Sposób, w jaki Janko łączy historię intymną z tzw. Wielką Historią, może skutecznie zniechęcić do książek, które również mierzą się z takim tematem. Nie warto jednak poddać się temu odczuciu, bo oznaczałoby to stratę tak ważnych lektur, jak Włoskie szpilki i Szum Magdaleny Tulli, Goldi Ewy Kuryluk czy Oskarżam Auschwitz Mikołaja Grynberga.

PS Chcącym poznać bardziej szczegółowe zastrzeżenia pod adresem Małej Zagłady polecam tekst Olgi Wróbel w Dzienniku Opinii Krytyki Politycznej.

[magda]

Anna Janko, Mała zagłada, Wydawnictwo Literackie 2015

Opublikowano SWOT | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Cytat #59

Kostka-brukowa

Fot. Rafał Muszczynko / polskanarowery.sport.pl/

Podróże po Warszawie. Po chodnikach, asfalcie i bruku. Największy sentyment mam do staromodnych peerelowskich chodników w małą kratkę, bo takie były w czasach, kiedy jeszcze miałem blisko do podłoża. Kratka była układana na dwa sposoby: prosto i skosem. Jeżeli skosem, to na brzegach kładziono specjalne pięciokątne płytki o wyglądzie narysowanego przez dziecko domku widzianego z boku. Zachowały się jeszcze takie na Dickensa.

Beton zawierał drobne kamyczki. Był kijowy i pękał. Trzeba się było nieźle natrudzić, żeby nie nakryć dziecięcą stopą ani przerwy między płytkami, ani żadnego pęknięcia. Wszyscy moi koledzy ze stotrzynastki tak robili. Widać w wieku siedmiu lat wszystkie dzieci są obsesyjno-kompulsywne. Potem to minęło bez śladu.

Były też duże płyty, dwa razy większe. Takie uchowały się do dziś na Towarowej za Zawiszy, na Jana Pawła za rondem ONZ i w różnych innych punktach, do których nowoczesność nie zdążyła się jeszcze dobrać. W tym miejscu na Jana Pawła leżą obok siebie chodniki w małą kratkę skosem i w dużą prosto. Obok od paru lat stoi płot z napisem Skanska jako zwiastowanie biurowca, a u podnóża nowych biurowców zawsze wymieniają chodniki.

Kostka bauma, największy zwycięzca transformacji. Nie cierpię dziwki. Jest już właściwie wszędzie. Z jakichś względów nie umieją jej u nas położyć równo. Lubię właściwie tylko jedno miejsce, na samym początku Słupeckiej koło delikatesów i kiosku, gdzie podlana deszczami i wodą z klimatyzatorów czerwona kostka porasta na spojeniach fosforycznym glonem.

Na przejściu dla pieszych na zachodniej flance ronda ONZ leży jeszcze stary peerelowski asfalt. Kiedy grzeje, gnie się pod stopami jak plastelina. Mam do niego sentyment, bo ciągle nie zapomniałem zabawy w odbijanie trampek w ciepłej nawierzchni z lepiku. Byłem naprawdę zdziwiony, kiedy dowiedziałem się lata później, że to nie miało nic wspólnego z asfaltem, że prawdziwy asfalt jest twardy i porowaty.

#patrząc_pod_nogi

#uważność

#kostka_Bauma

Źródło: Michał Cichy, Zawsze jest dzisiaj, Czarne 2014

Opublikowano cytaty | Otagowano , | Dodaj komentarz