Doris Lessing, Dwie kobiety

Mocne strony: Liczba niepotrzebnych powtórzeń, nadmiarowych wyłuszczeń, zbyt łopatologicznych dialogów i opisów stanu psychicznego bohaterów jest w tej książce tak duża, że zebrałoby się na solidny zbiór złych praktyk narracyjnych. Opatrzenie tego zbioru stemplem noblistki dodatkowo podnosi jego wartość.

Słabe strony: Kiedy sięgasz po opowiadania noblistki, oczekujesz prawdopodobnie czegoś innego niż zbioru złych praktyk narracyjnych. Szukanie tych innych rzeczy nie jest bardzo trudne. Mocne momenty znajdujesz wcale nie rzadziej niż momenty słabe. Czy to jednak wystarcza?

Szanse: Ciągle przewijające się przez opowiadania kategorie klasy i rasy pozwolą ci dostrzec, czego brakuje polskiej literaturze.

Zagrożenia: Jeśli do lektury przyciągnął was film z Naomi Watts i Robin Wright o tym, jak każda z nich ma romans z synem tej drugiej, może być dla was wstrząsem, gdy nagle obudzicie się po środku opowieści w klimacie Ursuli LeGuin o tym, że już 7000 lat temu młodzież była okropna, a na głupotę mówiło się „to, czego brakuje szlachetniejszym fragmentom umysłu”. I vice versa. (Choć jednocześnie – czemu nie – być może należałoby to uznać za szansę).

[krzysztof]

Doris Lessing, Dwie kobiety, Wielka litera 2013, tłum. Bohdan Maliborski

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii SWOT i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s